Pokazywanie postów oznaczonych etykietą klient. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą klient. Pokaż wszystkie posty

piątek, 17 czerwca 2016

Jak nawiązywać relacje z klientami - siedem wskazówek mistrza

Dobre relacje z klientami to klucz do sukcesu każdej firmy usługowej. Żadna reklama nie przysporzy jej tylu nowych zleceń, co rekomendacje udzielone przez zadowolonych klientów. Oto 7 zasad nawiązywania i utrzymywania relacji z klientami wg Briana Tacy’ego, autora bestsellerów poświęconych psychologii sukcesu.


Po pierwsze, POZYTYWNE NASTAWIENIE. Liczy się ono bardziej, niż cokolwiek innego. Zapamiętaj ważną zasadę: we wszystkim oczekuj czegoś dobrego i interpretuj wydarzenia w pozytywnym duchu – to tajemnica ludzi sukcesu.
Po drugie, UPRZEJMOŚĆ, czyli bycie miłym, kulturalnym i  taktowym wobec każdego.
Po trzecie, AKCEPTACJA. Sprawiaj, by ludzie czuli się ważni i wartościowi.
Po czwarte, UGODOWOŚĆ. Jeśli chcesz być w dobrych stosunkach z innymi, musisz o to zabiegać. Ludzie ugodowi są lubiani, w przeciwieństwie do kłótliwych, narzekających, czy trudnych.
Po piąte, PODZIW. Dostrzegaj i wyrażaj uznanie dla czyjeś cechy lub zalety ( „Naprawdę podziwiam cię za punktualność. Sam chciałbym być taki!”), ponieważ ludzie lubią być podziwiani. Doceniaj osiągnięcia zawodowe, biznesowe, ale też na przykład sportowe – ludzie uwielbiają mówić o sprawach, którym poświęcili swoje życie i mnóstwo pracy. Koniecznie – jeśli to tylko możliwe – chwal ich w obecności innych osób, aby poczuli się naprawdę fantastycznie i długo byli z siebie zadowoleni.
Po szóste, DOCENIANIE, czyli budowanie i wzmacnianie poczucia wdzięczności. Im więcej jest rzeczy, za które już jesteś wdzięczny, tym więcej będziesz miał powodów do wdzięczności w przyszłości. Wypisz listę wszystkiego, za co jesteś wdzięczny: zdrowie, rodzina, praca, przyjaciele, a nawet piękny widok z okna.
Po siódme, UWAGA. Poświęcanie innym uwagi powoduje, że ludzie czują się ważni. Jak to zrobić? Mniej mów, za to uważnie i aktywnie słuchaj.

Wszystkie wymienione wyżej zasady można odnieść nie tylko do relacji biznesowych, ale także do codziennych kontaktów na gruncie prywatnym. Szczególnie ważna jest ostatnia, jakże prosta – Złota Zasada Briana Tarcy’ego – „Traktuj innych tak, jak sam chciałbyś być traktowany.” Spraw, by ludzie poczuli się z siebie zadowoleni, a odniesiesz sukces nie tylko w relacjach z nimi, ale we wszystkim, co robisz.


Opracowywano na podstawie „Siedem Kluczy Do Nawiązywania Relacji z Klientami (http://blog.briantracy.pl).


Jak nawiązywać relacje z klientami - siedem wskazówek mistrza

środa, 2 grudnia 2015

Popatrz na swoją kancelarię oczyma klienta

Popatrz na swoją kancelarię oczyma klienta


Jaki jest najprostszy sposób na sprawdzenie, czy promocja kancelarii działa? Popatrz na swoją firmę oczyma klienta: sprawdź czy łatwo Cię znaleźć, jak prezentujesz się na tle konkurencji, jak czuje się klient odwiedzając Twoje biuro.


Jak pisałam we wcześniejszym artykule („Ułatw klientowi odnalezienie Twojej kancelarii„), częstym błędem popełnianym w promocji kancelarii podatkowych jest komunikacja ograniczona subiektywną wizją ich właścicieli, nieuwzględniająca potrzeb i oczekiwań klienta.


Tego rodzaju błędy wynikają najczęściej z braku wiedzy marketingowej i to jest naturalne, bo przecież nie można być specjalistą w każdej dziedzinie. Zdarza się jednak i tak, że przekonanie o trafności przyjętej strategii promocji jest tak silne, że właściciel kancelarii na siłę forsuje pewne rozwiązania, które nie uwzględniają potrzeb klienta. W efekcie działania te nie przynoszą oczekiwanych rezultatów.


Nawet doradcy, którzy nie wierzą w potrzebę czy skuteczność działań promocyjnych twierdząc, że usługi wysokiej jakości „sprzedają się same”, muszą się zgodzić z koniecznością wzięcia pod uwagę i dopasowywania się do potrzeb i oczekiwań klienta. Dlatego warto przeprowadzić prosty test – jak moja kancelaria wygląda z perspektywy potencjalnego klienta?


Po pierwsze sprawdźmy, czy osoba zainteresowana skorzystaniem z usług doradcy podatkowego jest w stanie znaleźć naszą kancelarię. Źródłem wiedzy mogą być rekomendacje klientów, którzy polecają nasze usługi innym osobom albo rozpowszechnianie informacji o kancelarii w przestrzeni publicznej. Najważniejszym warunkiem udzielania rekomendacji jest zadowolenie z obsługi – jeśli klient wysoko ocenia współpracę z kancelarią, to poproszony o polecenie „dobrego” doradcy podatkowego powinien wskazać naszą kancelarię.


Nie ma przeszkód, by uświadomić klientowi jak cenne dla kancelarii są jego rekomendacje i poprosić o polecanie naszych usług innym przedsiębiorcom. Takie działania są premiowane przez wiele kancelarii np. poprzez udzielanie zniżek za obsługę lub wykonywanie dodatkowych czynności na rzecz klienta, który przyczynił się do pozyskania przez kancelarie nowego zlecenia.


Drugi sposób na pozyskanie nowych zleceń to zaistnienie w świadomości potencjalnego klienta poprzez wielokanałową komunikację. Chodzi o to, by w momencie zaistnienia potrzeby skorzystania z usług doradcy podatkowego być pod ręką. Wtedy przedsiębiorca nie będzie musiał szukać ofert np. w internecie, tylko skojarzy adres naszej strony internetowej, nazwę, którą widział na szyldzie lub nazwisko doradcy, którego artykuł przeczytał w lokalnym dzienniku. Rolą promocji jest przede wszystkim informowanie i bycie obecnym tam, gdzie są potencjalni klienci.


Im więcej jest miejsc, w których klient może mieć styczność z informacją o naszej kancelarii, tym większe szanse na zdobycie nowego klienta. Ważne, aby skutecznie przyciągnąć uwagę i utrwalać komunikat po to, by go utrwalić w głowie potencjalnego klienta.


Warto też sprawdzić jak obraz naszej kancelarii wypada na tle konkurencji. Która kancelaria w najbliższej okolicy osiąga najwyższą pozycję w wyszukiwarkach internetowych, a więc zostanie wyświetlona przez klienta jako pierwsza? Czy nie pozostajemy przypadkiem w tyle jeśli chodzi o prezentację oferty, jej zakres? Kiedy ostatnio aktualizowaliśmy stronę internetową? Czy staramy się dotrzeć do potencjalnych klientów poprzez organizacje branżowe, spotkania biznesowe itp?


Kiedy już klient trafi do naszego biura czas spojrzeć na kancelarię w taki sposób, jak widzi ją klient. To niełatwe, bo mówimy o naszym miejscu pracy, w którym funkcjonujemy od kilku, czasem kilkudziesięciu lat. Zanim dojdzie do spotkania w biurze z pewnością nastąpi kontakt telefoniczny. Czy w godzinach pracy kancelarii zawsze odbieramy telefony? Czy głos w słuchawce jest uprzejmy i w sprawny sposób uda się ustalić dogodny dla klienta termin spotkania? Sprawdźmy co widzi klient parkując samochód pod naszym biurem. Zacznijmy jednak od tego, czy ma gdzie wygodnie zaparkować. Czy biuro jest dobrze oznaczone (np. przez szyld, tablice informacyjną), czy łatwo można do niego trafić? W jakim otoczeniu pracujemy – czy współgra ono z profilem naszych usług? Jakie jest pierwsze wrażenie po wejściu do biura: jaki jest jego wystrój (skromy, ekstrawagancki, nowoczesny, poukładany, chaotyczny, przypominający kancelarię prawną, czy bardziej biuro rachunkowe), czy ktoś nas wita (proponuje miejsce, gdzie można usiąść lub od razu zaprasza do pokoju, proponuje napój, jest możliwość przejrzenia prasy w czasie oczekiwania itp.)?


Nie lekceważmy efektu pierwszego wrażenia – szczególnie w odniesieniu do osoby doradcy podatkowego. Dla nas to kolejne spotkanie, ale nie wolno zapominać, że pierwsze sekundy i minuty kontaktu kształtują odczucia, które na długi czas „szufladkują” nas w oczach rozmówcy. Niezmiernie trudno jest zmienić opinię wyrobioną w oparciu o pierwsze wrażenie, a jeszcze trudniej zatrzeć negatywne odczucia. Mogą one już na wstępie przekreślić szansę na nawiązanie współpracy.


Efekt pierwszego wrażenia i przebieg rozmowy o przyszłej współpracy to kolejny element, w oparciu o który klient wyrabia sobie opinię o naszej kancelarii. Nawet jeśli nie dojdzie do podpisania umowy, to nasz gość i tak wyrobi sobie o nas zdanie, które będzie przekazywał innym osobom.


To, że z jakichś powodów nie uda się nawiązać współpracy, nie znaczy że ta opinia musi być negatywna. Stąd niezwykle istotne jest życzliwe nastawienie, autentyczne zainteresowanie tym, jak możemy pomóc klientowi i rzeczowe i zrozumiałe dla klienta przedstawienie propozycji współpracy.


Kiedy klient zdecyduje się na podpisanie z kancelarią umowy, nadal powinniśmy mieć na uwadze to, w jaki sposób przebiega obsługa – nadal uwzględniając jego perspektywę. To, o czym zapewnialiśmy klienta za pomocą różnego rodzaju instrumentów promocji, a zwłaszcza PR-owych musi się potwierdzić w trakcie współpracy.


Rozbieżność między kreowanym wizerunkiem firmy, a jej prawdziwą tożsamością, zazwyczaj jest bardzo szybko demaskowane. Może skutkować nie tylko utratą klienta, ale – co znacznie gorsze – dobrego imienia.



Popatrz na swoją kancelarię oczyma klienta

poniedziałek, 23 listopada 2015

W promocji podążaj za klientem

W promocji podążaj za klientem


Planując działania promocyjne musimy odpowiedzieć sobie na pytanie kim jest nasz potencjalny klient i jak możemy do niego trafić. Komunikat skierowany do wszystkich traci moc oddziaływania i niepotrzebnie generuje wysokie koszty.


Skuteczność promocji nie zależy od szerokiego zasięgu, tylko od właściwego określenia grupy docelowej i sposobu dotarcia do jej członków. Masowa reklama w radiu, telewizji, czy prasie ogólnopolskiej może wydawać się kusząca, bo trafia do bardzo szerokiej grupy odbiorców, ale warto zadać sobie pytanie, czy biorąc pod uwagę ponosząc wysokie koszty tego rodzaju promocji, rzeczywiście trafimy do naszych potencjalnych klientów. Czy na pewno są oni widzami, czytelnikami, odbiorcami tych mediów, a nawet jeśli tak, to czy szukają w nich takich informacji, jakie chcemy im przekazać.


Mój klient, czyli kto?


Większość kancelarii podatkowych adresuje swoją ofertę do określonego grona potencjalnych klientów. Nawet, jeśli grupa ta jest określona bardzo ogólnie, czyli na przykład są to małe i średnie przedsiębiorstwa, to i tak można dokonać w jej ramach segmentacji. Kryterium może być branża, forma prawna, forma opodatkowania, wielkość podmiotu, lokalizacja itd. Warto przeprowadzić taką analizę pod kątem obecnych klientów i planując działania marketingowe.



W przypadku małych i średnich kancelarii promocja masowa, skierowania do wszystkich jest droga i nieefektywna.



Podążaj za klientem – gdzie on, tam Ty i Twoja oferta


Dotarcie z informacją o kancelarii i jej ofercie do osób, które mogą być jej klientami wymaga ustalenia źródeł informacji, z jakich te osoby korzystają. Co czytają, gdzie bywają, do jakich organizacji należą – odpowiedź na te pytania pozwoli nam przygotować odpowiedni komunikat promocyjny i dobrać najwłaściwsze środki przekazu. Kancelaria specjalizująca się w obsłudze określonych branż (budowlana, nieruchomości, gastronomia) powinna być obecna w wydawnictwach (tradycyjnych i internetowych) skierowanych do tych grup zawodowych, brać udział w spotkaniach branżowych w roli eksperta podatkowego lub starać się nawiązać z nimi stałą współpracę. Jeśli koncentrujemy się na obsłudze firm z naszego województwa warto poszukać mediów biznesowych, które są najpopularniejsze w danym regionie. Szyldy, plakaty, banery i ulotki reklamowe powinny być obecne tam, gdzie przedsiębiorcy załatwiają sprawy związane z prowadzeniem firmy – nie tylko rejony urzędu skarbowego czy ZUS, ale też urzędu gminy/miasta i dzielnice (ulice) gdzie skoncentrowane są banki, firmy ubezpieczeniowe itp.



Wielokanałowa, realizowana długofalowo promocja – tak, ale za pośrednictwem odpowiednio dobranych środków przekazu i o treści dostosowanej do potrzeb i oczekiwań potencjalnych klientów.



Jeśli chodzi o internet, to choć daje on możliwości dotarcia do bardzo szerokiej grupy ludzi, to wbrew pozorom bardzo trudno wybrać najlepsze miejsce do promocji usług, mając do dyspozycji tak w olbrzymią liczbę serwisów i portali. Wskazówką mogą być w tym wypadku rankingi popularności stron www wśród użytkowników internetu oraz ograniczenie się do stron o tematyce typowo biznesowej. Osobnym kanałem komunikacji z potencjalnymi klientami są media społecznościowe. Tu trzeba wziąć pod uwagę z jednej strony profil użytkowników, a z drugiej motywacje, jakimi kierują się odwiedzając tego rodzaju serwisy. Oferta usług kancelarii podatkowej w otoczeniu zdjęć, filmików i innych publikacji o charakterze typowo rozrywkowym ma małe szanse na przyciągnięcie uwagi, chyba że forma jest dostosowana do tego rodzaju przekazu.



W promocji podążaj za klientem

piątek, 13 listopada 2015

Trzy pytania o newslettery do Adama Pankowskiego

Trzy pytania o newslettery do …


Adama Pankowskiego


doradcy podatkowego, właściciela kancelarii należącej do Grupy Dziesięcina.


Czy newsletter dla klientów to skuteczne narzędzie promocji usług doradcy podatkowego?


Z pewnością jest to jeden z najefektywniejszych instrumentów promocji adresowanej do aktualnych klientów kancelarii. Komunikacja elektroniczna staje się coraz bardziej powszechna i jest to nieodwracalny trend, dlatego nie sposób lekceważyć możliwości jakie daje mailing. Dlaczego od lat konsekwentnie korzystamy z tej formy promocji? Wymienię dwa najważniejsze powody: po pierwsze, fundamentem udanej, długofalowej współpracy są dobre relacje z klientem. W tym roku obchodzimy 25-lecie naszej kancelarii – o znaczeniu relacji świadczy stały rozwój i rosnące grono zadowolonych klientów. Newsletter to jeden z przykładów wartości dodanej, jaką zapewniamy klientowi udowadniając mu, że jest dla nas ważny i dlatego chcemy mu dać więcej niż to, co wynika z comiesięcznej faktury za usługi. Po drugie, za pośrednictwem newslettera informujemy klienta o ważnych dla niego zmianach w prawie (szczególnie podatkowym), co z kolei ma dwa pozytywne skutki. Jako doradca nie muszę informować o tym każdego klienta osobno (a więc oszczędzam czas), a poza tym skutecznie dbam o bezpieczeństwo klienta i swoje – mam pewność, że w razie potrzeby jest dobrze poinformowany lub ostrzeżony.


O czym pisze Pan w swoich newsletterach firmowych?


Dobór właściwej tematyki i formy przekazu jest niezwykle ważny. Po pierwsze, pilnuję aby nie był to typowy mailing reklamowy, dlatego treści promocyjne nie stanowią nigdy więcej niż 10% treści newslettera. Zdecydowana większość tekstów to informacje o zmianach w prawie, rzecz jasna głównie podatkowym, ale dotykamy również innych dziedzin prawa, które są ważne z punktu widzenia małego i średniego biznesu. Staram się, aby w każdym wydaniu zamieścić praktyczne, korzystne dla podatnika rozwiązanie problemu podatkowego.


Jasny, zrozumiały dla przeciętnego przedsiębiorcy język, krótkie teksty i poruszanie zagadnień bliskich małym i i średnim firmom – to najważniejsze wskazówki dotyczące treści newslettera firmowego.


Aby mieć pewność, że to o czym piszemy w newsletterach jest ciekawe, na bieżąco śledzimy statystyki, monitorując ile naszych wiadomości jest otwieranych i które teksty są najczęściej czytane. Poza tym stale poszerzamy bazę odbiorców – newsletter kieruję nie tylko do klientów, ale także potencjalnych partnerów biznesowych, oczywiście po uzyskaniu zgody na skorzystanie z ich adresów mailowych.


Jakie jeszcze korzyści daje doradcy podatkowemu wysyłanie newsletterów do klientów?


Newsletter w istotny sposób zwiększa ruch na stronie internetowej kancelarii. W newsletterze widoczny jest tylko fragment artykułu – aby przeczytać pełną treść trzeba kliknąć na link prowadzący do strony kancelarii. Stałe zamieszczanie nowych tekstów przekłada się z kolei na lepsze pozycjonowanie strony w przeglądarkach.

Po wysyłce newslettera zwykle mam więcej telefonów z pytaniami o kwestie, które zostały w nim poruszone, a przecież o to właśnie chodzi.


Rolą newslettera jest tylko zasygnalizowanie, a nie podawanie gotowych rozwiązań. Te publikacje mają wzbudzić zainteresowanie, zachęcić do kontaktu. Drugi krok to rozmowa z klientem i udzielenie mu bliższych wyjaśnień lub wskazówek.


Newslettery, które wysyłamy regularnie w dłuższej perspektywie czasu, nie dają klientowi zapomnieć o kancelarii i są ważną formą podtrzymania kontaktów, kiedy relacje bezpośrednie nie są tak częste, jak być powinny.

E-mail marketing to jeden z tańszych i skuteczniejszych sposobów na bezpośredni kontakt z nieograniczoną ilością osób i firm, bo przecież dzisiaj każdy ma dostęp do poczty elektronicznej, a bazę odbiorców można stale poszerzać. Moim zdaniem to narzędzie dla kancelarii każdej wielkości, nieważne jak wielu obsługuje klientów, bo formę newslettera można dopasować do swoich możliwości – przygotowując newslettery samemu, albo zlecając ich wykonanie i wysyłkę na zewnątrz.


Zobacz stronę internetową Adama Pankowskiego



Trzy pytania o newslettery do Adama Pankowskiego

piątek, 30 października 2015

Relacje, czyli doradca jako przyjaciel i powiernik

Relacje, czyli doradca jako przyjaciel i powiernik


Mówiąc o promocji kancelarii, poza informowaniem o swojej działalności i wskazywaniu różnic oraz przewagi w stosunku do konkurencji, mamy na myśli dobre relacje z z klientami. I słusznie, bo jest to podstawowy sposób na to, by cieszyć się szerokim gronem zadowolonych klientów, którzy polecają nasze usługi innym. Czy są te relacje? Oto kilka zebranych przeze mnie opinii doradców podatkowych, które znacznie lepiej, niż marketingowe definicje opisują to pojęcie.


Dojrzewam razem z moimi klientami


Wielu moich klientów jest ze mną niemal od początku prowadzenia kancelarii. Przez kilkanaście lat i klient i ja przeżywaliśmy upadki i wzloty – wspólnie cieszyliśmy się z sukcesów i razem staraliśmy się znaleźć wyjście z trudnych sytuacje. Mu i nasi klienci jesteśmy coraz starsi, ale ciągle razem – to bardzo cenne.


Klient jak przyjaciel


Szczególnie przy wieloletniej współpracy więzy zacieśniają się – przestajemy być tylko partnerami biznesowymi, w licznych przypadkach nawiązują się poza biznesowe przyjaźnie. To duża radość usłyszeć szczere słowa wdzięczności za dobrą współpracę, która daje klientowi poczucie bezpieczeństwa i spokój. Choć nie zdarzają się one często, to kiedy je słyszymy widzimy, że nasza praca na prawdę ma sens.


Doradca jak powiernik


Regularne kontakty z klientami to nie tylko przekazywanie informacji o wysokości podatku i dostarczanie dokumentów. Doradca często bywa powiernikiem – klienci dzielą się z nim troskami, problemami, ale także radościami z życia prywatnego. Wiemy o narodzinach ich dzieci, rocznicach ślubu, ale także chorobach i odejściu bliskich. Choć nie każdy pozwala sobie na taka wylewność, to deklaracje, rachunki i przepisy z pewnością nie są jedynym tematem rozmów z klientem.


Marketingowe spojrzenie na relacje


Harmonijna, przebiegająca w miłej atmosferze współpraca z klientem to dla doradcy spokojna i dająca satysfakcjonuję praca. Dla klienta to poczucie bezpieczeństwa i lojalność wobec kancelarii (nie rozgląda się za innym biurem). Dobra obsługa to najważniejszy składnik oceny, jaką klient wystawia kancelarii. To dobre relacje w znacznym stopniu decydują o tym, czy klient zarekomenduje nasze usługi znajomym przedsiębiorcom.



Relacje, czyli doradca jako przyjaciel i powiernik